Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl
Strona główna Przed ciążą Ciąża Niemowlę Małe dziecko Rodzina Konkursy Wydarzenia
Kategoria: Ciąża » Ciąża na NFZ

Moja ciąża na NFZ - 8 tydzień i niestety ostatni

Artykuł

Dzisiejsza wizyta u ginekologa na NFZ była dla mnie bardzo bolesna psychicznie. Miało to być kolejne rutynowe badanie USG i skierowanie na badania krwi, jednakże stało się coś czego nie mogłam przewidzieć.

Moja ciaza 8tydzien
Autor: Autor zewnętrzny

Lekarz wykonał badanie USG dopochwowe w skupieniu, niczego nie mówiąc. Okazało się, że zarodek obumarł i to najprawdopodobniej już kilka dni po pierwszej wizycie, czyli około 7 tygodnia ciąży. A wg dat powinien to być już 8 tydzień. Lekarz NFZ potraktował mnie bardzo życzliwie. Widziałam, że przekazanie tej złej wiadomości jest dla niego trudne i nieprzyjemne. Zaproponował mi żebym zadzwoniła po kogoś bliskiego i poczekała w rejestracji na przyjazd, bo przecież sama w takim stanie nie mogę wracać do domu.

Ginekolog zamiast skierowania na badania krwi wydał mi skierowanie do szpitala, gdzie miało zostać wywołane poronienie. Pojechałam więc jeszcze w ten sam dzień do szpitala, a właściwie do trzech, bo w pierwszym nie było miejsc, w drugim chcieli mnie przyjąć na obserwację, a w trzecim zlecili dodatkowe badania krwi.

Chociaż bicia serca na USG lekarz na izbie przyjęć nie stwierdził, a badanie beta HCG wskazało na obumarcie ciąży, to do szpitala mnie nie przyjęto. Powodem tej decyzji był brak wskazań do pilnej hospitalizacji.

Wróciłam więc do domu po całym dniu stania w kolejkach, badaniach i tłumaczeniach. Byłam bardzo zła, że nigdzie mnie nie przyjęli i nie podali tabletek, które wywołałyby krwawienie. Wróciłam do domu z obumarłym płodem. To się nazywa „poronienie chybione”, oznacza ono, że zarodek obumarł, ale ciąża nadal trwa.

Do szpitala mam wrócić w poniedziałek, czyli po weekendzie, chyba, że wcześniej zaczną się bóle brzucha, krwawienie lub wysoka gorączka. Wiem, że w szpitalu będą wywoływać poronienie tabletkami, to powinno wystarczyć do oczyszczenia macicy. Jeżeli nie dojdzie do całkowitego oczyszczenia, to pod pełną narkozą przeprowadza się tzw. „łyżeczkowanie”. Podobno jest to bardzo nieprzyjemne przeżycie, ale wolę je mieć za sobą, niż nosić w sobie martwy płód. Staram się zrozumieć, że to co się stało jest po prostu naturalne. Lepiej, że to natura zdecydowała niż ja miałabym podjąć podobną decyzję (np. po badaniu przezierności karkowej w 13 tc).

Postanowiłam też zrobić w laboratorium badania genetyczne płodu, które powinny dać odpowiedź na pytanie czy była to wada genetyczna płodu, czy np. wirus bostoński. Wirus ten zaatakował mnie właśnie około 6 tygodnia ciąży. Badania te nie są niestety refundowane przez NFZ, kosztują około 600-800 zł, pozwalają ustalić powód poronienia oraz określić ryzyko kolejnego poronienia.

Wizyta w szpitalu już jutro. To będzie najprawdopodobniej ostatni dzień mojej ciąży.

Zobacz również:
Moja ciąża na NFZ - 6 tydzień

Oceń zawartość strony:
Ocena: 5/5. Oceniono 2 razy.

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat