Coraz więcej zmian w polskim systemie edukacji. Rząd bierze na tapetę nawet przerwy między lekcjami.

Jak dowiedzieć się można z mediów, polscy posłowie uważają, że uczniowie mają stanowczo za krótkie przerwy międzylekcyjne. Politycy ubolewają bardzo nad tym, że pobierający edukację młodzi obywatele naszego kraju nie mają wystarczająco dużo czasu na to, aby w szkole spokojnie zjeść obiad. Zastanawiają się więc, czy nie wydłużyć polskim uczniom przerwy obiadowej do 60 minut. Krótkie przerwy nie pozwalają, zdaniem posłów, zaspokajać uczniom podstawowych potrzeb takich właśnie jak spożycie w placówce szkolnej ciepłego obiadu. „Uczniowie często zmuszeni są do jedzenia w pośpiechu, co ma negatywny wpływ na ich zdrowie - może prowadzić do problemów trawiennych oraz kształtowania nieprawidłowych nawyków żywieniowych. Brak możliwości spokojnego spożycia spokojnego posiłku może mieć wpływ na obniżenie koncentracji uczniów podczas kolejnych lekcji, co przekłada się na ich wyniki w nauce” - tłumaczą posłowie.
Iwona Trojan

