Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl
Strona główna Przed ciążą Ciąża Niemowlę Małe dziecko Rodzina Konkursy Wydarzenia
Kategoria: Rodzina » Literatura

„Ostatnie dzieciaki na Ziemi” – recenzja

Artykuł

Czy połączenie stylistyki „Dziennika Cwaniaczka” z zombiakami i apokalipsą to przepis na sukces na książkowym rynku młodzieżowym?

Ostatnie dzieciaki na ziemi1
Autor: Materiały prasowe

Od kiedy uczę w szkolę i zachęcam dzieci do czytania, zastanawiam się, na czym tak właściwie polega fenomen serii „Dzienniki Cwaniaczka”. Bohater o imieniu Greg jest raczej przeciętnym typem, wygórowanych ambicji nie ma, jego przygody nie wywołały we mnie nawet cienia uśmiechu (a wierzcie mi, do sztywniary jest mi daleko), a sama książka została skonstruowana tak, żeby młody czytelnik nie zmęczył się czytaniem, gdyż tekstu znajdziemy tam tyle, co kot napłakał. Przeważają w niej czarno – białe rysunki i to właściwe tyle, co mogłabym opowiedzieć o serii, która podbija serca nastolatków na całym świecie. W czym więc tkwi jej spektakularny sukces? Właśnie w tym, co wypisałam. Te wszystkie wymienione, z mojego punktu widzenia, wady są dla młodych ludzi zaletami – w książkach tych znajdą bowiem bohatera takiego jak oni, który ma głupkowate pomysły (jak oni) i zwykłe problemy (jak oni), a do tego skąpa ilość tekstu nie znudzi ich i pozwoli doczytać książkę do końca bez żadnych problemów. Nie ma się co dziwić – żyjemy wszakże w kulturze obrazkowej i multimedialnej, gdzie wszystko odbywa się bardzo szybko. Młodych ludzi (oczywiście nie wszystkich) odstręcza ślęczenie nad grubą książką wypełnioną literami od góry do dołu, dlatego tego typu literatura jest dla nich atrakcyjna.

Bardzo podobny gatunek, czyli połączenie dużej ilości rysunków z niewielką ilością tekstu, reprezentuje czterotomowa seria „Ostatnie dzieciaki na Ziemi”, która została napisana przez Maxa Bralliera i zilustrowana przez Douglasa Holgate. Na jej podstawie powstał animowany serial na platformie Netflix.

Bohaterem serii jest sierota, dwunastolatek Jack Sullivan, który z niejednego pieca chleb jadł. Nie miał on łatwego życia; nieustannie był przerzucany z jednej rodziny zastępczej do drugiej, z których ostatnią byli Robinsonowie. Kiedy jednak zaczęła się inwazja potworów i zombiaków, Robinsonowie, kolokwialnie mówiąc, dali nogę i pozostawili Jacka samemu sobie. Od tamtej pory Jack i reszta ocalałych dzieci musi mierzyć się z postapokaliptyczną codziennością, która – przynajmniej takie odniosłam wrażenie – wcale nie jest taka straszna. Generalnie dzieci pozbawione opieki dorosłych robią, co chcą – nie muszą się kąpać, mogą obżerać się ciastkami i grać całe dnie na konsolach. Sam Jack traktuje życie po apokalipsie jako jedną niekończącą się w grę, w której tłucze potwory, wykonuje misje i przyznaje sobie przedziwne odznaczenia.

Do mnie, jako do przedstawicielki odrobinę starszego pokolenia, ta książka po prostu nie trafiła. Nie moja tematyka, nie moja wrażliwość, nie ci bohaterowie. Uwielbiam literaturę dziecięcą i młodzieżową, ale jestem zdania, że chociaż czasy się zmieniły, książka powinna nieść za sobą ważne dla młodych wartości i przesłania, których tu, niestety, nie znalazłam. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach fabuła nieco się rozwinie, a bohaterowie choć odrobinę dojrzeją.

Max Brallier, Douglas Holgate, „Ostatnie dzieciaki na Ziemi”, Jaguar, Warszawa, 2019.

Oceń zawartość strony:
Ocena: 0/5. Oceniono 0 razy.

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat