Pewien burmistrz z województwa warmińsko-mazurskiego podpadł rodzicom i dzieciom wypowiadając się spontanicznie o uczniach pochodzących ze wsi.

Jakiś czas temu burmistrz miasta Korsze zaproponował, aby ze względów oszczędnościowych grupka uczniów ucząca się w szkole podstawowej w Sątocznie przeniosła się do placówki edukacyjnej zlokalizowanej we wsi Łankiejmy. Urzędnik stwierdził, że tak będzie lepiej dla uczniów dlatego, że „dzieci ze wsi chodzą gorzej ubrane niż dzieci z miasta i przez to mogą źle czuć się w miejskiej szkole”. „Ich ubiór pokazuje, że ci rodzice nie mają pieniędzy”. Wypowiedź burmistrza wywołała oburzenie ze strony rodziców dzieci z Sątoczna. Pojawiły się głosy o potrzebie odwołania burmistrza. Jan Adamowicz przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni jego słowami. Zapewnił, że chciał chronić dzieci przed traumą. Wspomniał, że sam pochodzi ze wsi i w młodości czuł się gorzej ubrany od rówieśników z miasta.
Iwona Trojan


