Coraz więcej rodziców zastanawia się, czy zabierać potomka na dwór, gdy normy zanieczyszczenia powietrza są znacznie przekroczone.

Aby nie zaszkodzić swojemu dziecku, najlepiej byłoby całkowicie odseparować go od zjawiska smogu. Problem w tym, że niezwykle trudno jest znaleźć we współczesnej Polsce miejsce zamieszkania z czystym powietrzem. Ważne jednak, aby nie narażać potomka na nieustanne wdychanie smogu i ograniczać ilość szkodliwych substancji, jakie mogą dostać się do płuc naszej pociechy. Aby tego dokonać, dobrze śledzić informacje o stanie powietrza w zamieszkiwanej przez nas miejscowości lub mieście i nie wybierać się na spacer, gdy natężenie smogu wokół nas jest zatrważające.
Dziecko powyżej czwartego roku może ubierać już maskę antysmogową. Minie jednak pewnie sporo czasu zanim widok maluchów w takich osłonach na twarzy będzie w naszym kraju czymś powszechnym. Nowością rynkową są oczyszczacze powietrza przeznaczone do wózków dziecięcych. Dzięki tym urządzeniom, powietrze wokół naszej pociechy jest zdrowsze. Niezbędnikiem smogowego spaceru powinien być szalik albo chustka. Dzięki owinięciu nimi dziecka, zmniejsza się ryzyko wchłonięcia przez nieletniego szkodliwych pyłów i bakterii. Gdy potomek jest na tyle duży, że rozumie, co się do niego mówi, warto zachęcać go do oddychania przez nos. Dobrze też ograniczać rozmowy z dzieckiem, gdy przebywamy na dworze w czasie dużego natężenia smogu, tak aby przez usta nie dostawały się do organizmu malucha znajdujące się w powietrzu pyły. Gdy tylko mamy taką możliwość, spacerujmy z pociechą w miejscach zalesionych, z dala od zabudowań, fabryk i ruchliwych ulic.
Iwona Trojan

