Gdy nasze dziecko często choruje, warto wysłać je do uzdrowiska.

Gdy nieletni chorują na drogi oddechowe, mają problemy kardiologiczne, endokrynologiczne, choroby nerek, dróg moczowych, urazy kończyn, problemy skórne, neurologiczne, z układem trawiennym, gdy zdiagnozowano u nich cukrzycę, otyłość lub mieszkają na terenach z dużym zanieczyszczeniem powietrza, lekarz, który sprawuje nad nimi opiekę medyczną, zalecić im może przebywanie w sanatorium.
Pobyt w zakładach lecznictwa zdrojowego dla dzieci jest bezpłatny. Fakt ten przyciąga sporą rzeszę ubiegających się o miejsce w uzdrowiskach. Mali kuracjusze i ich opiekunowie mają do wyboru kilkanaście sanatoriów w różnych zakątkach Polski. Często lekarze dzieci wychowujących się w dużych miastach, proponują, aby rodzice wysłali je nad morze lub w góry. Już dwutygodniowy pobyt nieletnich w sprzyjającym im klimacie, poprawić może bowiem w widoczny sposób stan ich zdrowia. Co roku około 20 tysięcy nieletnich w naszym kraju korzysta z tej atrakcyjnej alternatywy dla typowego leczenia farmakologicznego. Liczba chętnych na wyjazd do uzdrowiska jest tak duża, że na miejsce w danym sanatorium czekać czasem trzeba kilka miesięcy.
Wnioskując o leczenie sanatoryjne, dobrze więc uzbroić się w cierpliwość. Gdy planujemy ubiegać się o wysłanie dziecka do uzdrowiska, do skierowania od lekarza mającego umowę z NFZ, dołączyć musimy ksero specjalistycznych badań, które przeszła nasza pociecha oraz kart informacyjnych z pobytów potomka w szpitalach. Niekiedy wymagane są aktualne wyniki podstawowych badań, takich jak morfologia czy mocz. Wniosek o pobyt w sanatorium złożyć należy w przypisanym nam oddziale NFZ. Gdy dziecko przebywać będzie w zakładzie lecznictwa zdrojowego w czasie trwania roku szkolnego, zapewnione powinno mieć dostęp do zajęć edukacyjnych na miejscu. Warto tego dopilnować.
Iwona Trojan

