Dzięki jawności Publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym odkryto, że pewien pracownik małopolskiego domu kultury, figuruje w spisie jako pedofil.

Już jeden dzień odtajnienia bazy danych zawierających imiona, nazwiska, zdjęcia i adresy skazanych wyrokami sądowymi polskich pedofili, pokazał jak bardzo trafna była to decyzja Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego. Pewni rodzice z Małopolski dzięki zajrzeniu do owego spisu przestępców, zobaczyli tam bowiem twarz pracownika domu kultury, który miał często styczność z ich dziećmi. Zaszokowani Małopolanie niezwłocznie powiadomili o tym fakcie dyrektora placówki i policję. Wskutek dociekliwości rodziców, mężczyzna, którego dane widnieją w rejestrze, straci swoją posadę. Kłopoty będzie też miał najprawdopodobniej również dyrektor domu kultury, w którym zatrudniony był pedofil, ponieważ przed najęciem mężczyzny do pracy, nie sprawdził, czy nie jest on notowany za przestępstwa seksualne względem nieletnich.
Iwona Trojan

