Samozapłon baterii w dziecięcym samochodziku był przyczyną pożaru, w wyniku którego sześcioosobowa rodzina z Austrii straciła niedawno swój dobytek.

Kilkanaście dni temu w austriackiej Styrii doszło niespodziewanie do dużego pożaru. Spłonął wtedy dom, stodoła, wiata garażowa, a także spichlerz. Ogień pojawił się w wyniku usterki baterii w zdalnie sterowanym elektrycznym samochodziku dla dzieci. Elektryczna bateria uległa samozapłonowi. W pożarze nikt nie został ranny. Rodzina z czwórką dzieci straciła jednak dach nad głową. W związku z tym dramatycznym zdarzeniem, w mediach austriackich pojawiły się ostrzeżenia dotyczące nabywania zabawek z bateriami bez odpowiednich atestów, na chińskich platformach zakupowych. Coraz częściej zdarza się bowiem niestety, że zapalają się baterie w hulajnogach, deskorolkach elektrycznych i innych popularnych umilaczach czasu. A o nieszczęście nietrudno.
Iwona Trojan

