Coraz więcej nastolatków skarży się na swoich rodziców w sądach. Powody takiego stanu rzeczy są przeróżne.

Nie brakuje w Polsce sędziów rozpatrujących zarzuty kierowane przez nastolatków w stronę ich rodziców. Zdarza się, że dzieci podają swoich bliskich do sądu z tego np. powodu, że rodzic wchodzi do ich pokoju bez pukania, czyta ich pamiętnik. Do jednego z sądów wpłynęła też jakiś czas temu skarga nastolatka spod Lublina, któremu bardzo nie podobało się to, że jego mama, mimo że pobiera 800 plus, kupuje, zamiast drogiej szynki, salceson. Młodzi ludzie składają bardzo często pozwy w sądzie, aby ukarać rodziców za to, że ci nie zachowują się po ich myśli, odmawiają zakupu kosztownego smartfona, wymagają coś od swoich dzieci, zabraniają swojemu potomstwu czegoś. „Dzieci bardzo często mylą normalną troskę rodzicielską z naruszeniem ich praw” - nie ma wątpliwości dr Małgorzata Sitarczyk, biegła sądowa z Lublina.
Iwona Trojan


