Pewna wyprowadzona z równowagi przez kilkuletnie uczennice nauczycielka z Tajlandii związała im ręce i zakleiła oczy. Zaszokowało to rodziców i opinię publiczną.

W tajlandzkiej prowincji Surin doszło jakiś czas temu do zadziwiającego zdarzenia. Rozzłoszczona przez dwie pięcioletnie dziewczynki nauczycielka postanowiła wymierzyć im surową karę wychowawczą. Nie wahając się, związała na dłuższy czas ręce dzieci, których jedyną winą było to, że podarły kartkę papieru i zasłoniła im oczy, zaklejając je. Po powrocie do domów, ukarane uczennice opowiedziały o całej sytuacji rodzicom. Ci nie kryli swojego oburzenia. Jakież jednak było ich zdumienie, kiedy okazało się, że dyrektor szkoły, w której doszło do zdarzenia, stanął po stronie nauczycielki. Zarządzający placówką edukacyjną w prowincji Surin popiera bowiem utrzymywanie dyscypliny na zajęciach i karanie dzieci, jeśli pedagodzy uznają, że uczniowie na to zasłużyli. Rodzice związanych dziewczynek postanowili wypisać córki ze szkoły, do której dotychczas uczęszczały i znaleźć taką placówkę edukacyjną, w której ich pociechy nie będą narażone na podobne przeżycia i stresy.
Iwona Trojan

