Eksperci z organizacji pozarządowych alarmują: nawet połowa zdjęć dzieci publikowanych w internecie przez ich rodziców może trafiać na strony pornograficzne.

Organizacje pozarządowe ostrzegają: przeciętny rodzic jest zupełnie nieświadomy tego, że zdjęcia jego potomstwa, które zamieszcza w internecie, mogą być nagminnie wykorzystywane przez przestępców, którzy, po odpowiednim przerobieniu fotografii, umieszczają je na stronach z dziecięcą pornografią. Zjawisko to nasila się wraz z rozwojem technologii i sztucznej inteligencji. Eksperci nie mają wątpliwości, że zdjęcia dzieci publikowane na takich platformach jak Facebook czy Instagram, mogą być wykorzystywane przez przestępców z całego świata. „Zdjęcie dziecka bawiącego się na plaży może zostać zmanipulowane przy użyciu sztucznej inteligencji w taki sposób, że będzie ono przedstawiało dziecko w pozach seksualnych” - wypowiedziała się jakiś czas temu w mediach dyrektorka jednej z francuskich organizacji walczących z przemocą wobec dzieci.
Iwona Trojan

