„♫Narwhals, Narwhals, swimming in the ocean, causing a commotion, coz they are so awesome♫”*

Gdzieś na dnie oceanu arktycznego żyje rodzina narwali jednozębnych. Pewnego dnia na świat przychodzi Nori (w oryginale Kelp, polska tłumaczka Joanna Wajs zdecydowanie dokonała lepszego wyboru), który wyraźnie różni się od swych krewnych i przyjaciół. Jego ciało wygląda inaczej: odnóża kończą się kopytami, na głowie i zadku rosną włosy, a kieł, choć obecny, nie jest tak imponujący, jak u innych. Na domiar złego maluch marnie pływa i nie przepada za głównym źródłem pożywienia, czyli owocami morza. Brzmi jak wariacja na temat punktu wyjścia „Brzydkiego kaczątka” Hansa Christiana Andersena, a jednak w tym momencie następuje twist, ponieważ fakt odmienności Noriego absolutnie nikomu nie przeszkadza. Narwale akceptują go w 100% takim, jaki jest.
Życie toczy się więc sielankowo i beztrosko, aż Nori zostaje niespodziewanie wessany przez silny nurt, a że marny z niego pływak, chcąc, nie chcąc, wypływa na powierzchnią, a następnie ląduje na lądzie. Po przyspieszonym kursie chodzenia mały spotyka w lesie stworzenia wyglądające tak samo jak on. Po przyjemnie spędzonym w ich towarzystwie czasie bohater bajki staje jednak przed najtrudniejszą w swym życiu decyzją: czy zostać ze stadem jednorożców na ziemi, czy też wrócić do wody i żyć z narwalami, z którymi się wychował?
Konflikt na miarę tego z „Zewu krwi” Jacka Londona zostaje rozwiązany… Nie tego, nie zdradzę, o tym trzeba się przekonać, czytając tę sympatyczną i krótką opowiastkę Jessie Simy, która jest autorką zarówno historii, jak i wszystkich uzupełniających ją ilustracji. Tematyka akceptacji i poznawania własnej tożsamości ubrana jest w zgrabny tekst i bardzo przyjemną dla oka oprawę wizualną.
Pozycja liczy 32 strony, razem z wyklejkami 40. Książka posiada nietypowy kwadratowy format 23x23cm, twardą oprawę i miękkie wnętrze pełne kolorowych rysunków, które są utrzymane głównie w odcieniach błękitu - zgodnie z morską tematyką. Jedyne zastrzeżenie, jakie miałabym do formy, to fakt, iż tekst mógłby być napisany nieco większą czcionką, bo czasem można odnieść wrażenie, że słowa są przytłoczone obrazem.
Zgodnie z informacją na stronie wydawcy „Nie całkiem narwal” Jessie Simy przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Z pewnością sprawdzi się jako bajka na dobranoc, a także jedna z pierwszych czytanych samodzielnie historii. Optymistycznie zakładając, powinna nadać się również dla młodszych dzieci o mniejszych zapędach/zdolnościach destrukcyjnych.
Jessie Sima, „Nie całkiem narwal”, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa, 2022r.
*Pierwsza zwrotka piosenki „Narwhals” autorstwa Weebl's Stuff
Izabela Fidut

