Pewna brytyjska para uparła się, aby zarejestrować ich niedawno narodzonego potomka jako Lucyfera. Urzędniczka stanu cywilnego wyraziła zgodę.

Dan i Mandy Sheldon są świeżo upieczonymi rodzicami. Mieszkają w brytyjskim Chesterfield. Gdy jakiś czas temu udali się do lokalnego urzędu stanu cywilnego, wprawili w osłupienie jego pracowników. Poprosili bowiem, aby ich synek został zarejestrowany pod imieniem: Lucyfer. Wyjaśnili obsługującej ich urzędniczce, że nie wierzą w Boga, a imię Lucyfer nie kojarzy im się wcale z upadłym aniołem tylko z porankiem i światłem. W języku i mitologii greckiej nazwa ta oznacza bowiem jutrzenkę, poranną gwiazdę, tego, który przynosi światło. Pracownica urzędu, widząc upór interesantów, zgodziła się po pewnym czasie zarejestrować dziecko pod oryginalnym imieniem zaproponowanym przez jego rodziców. Miasto Chesterfield zamieszkuje już więc teraz oficjalnie udokumentowany: Lucyfer.
Iwona Trojan

