Dwa miasta, duża doza szczegółów i całkiem trudne misje do wypełnienia. Dla cierpliwych i spostrzegawczych.

„Miasto w chmurach. Miasto pod ziemią” to już kolejna pozycja, która proponuje najmłodszym książkę w oryginalnej formie. Możemy oglądać ją na dwa sposoby: jak zwykłą książkę, lub jak ogromną, harmonijkową mapę. Na samym początku poznajemy Tymka, z którym wyruszymy na tajną misję. Po drodze jednak będziemy musieli pomóc napotkanym zwierzętom i mieszkańcom obu miast: tego w chmurach, zwanego Podniebnem oraz tego pod ziemią , znanego jako Podziemin. Misje są raczej jednorodne i polegają na odszukaniu konkretnych przedmiotów w gąszczu szczegółów na ilustracjach. Jeśli brakuje Wam cierpliwości to nie będziecie w stanie czerpać przyjemności z obcowania z tego typu lekturą. Naszą główną misją jest odnalezienie procesora Alfa, ale po drodze czeka nas poszukiwanie zaginionych kluczy, żarówek, a nawet łopat, czy kości.
Na wielkie brawa zasługują ilustracje, gdyż grafiki miast są przepełnione elementami, które skutecznie odwracają uwagę od szukanych przedmiotów i wypełnienia misji. Proste zadania przeradzają się w prawdziwą akcję poszukiwawczą, w której prędzej, czy później biorą udział wszyscy domownicy. Jest dużo śmiechu i radości, gdy po długim wytężaniu wzroku uda się odnaleźć konkretny element. „Miasto w chmurach. Miasto pod ziemią” to swoisty trening spostrzegawczości, więc jeśli chcecie ją potrenować u siebie lub u swoich dzieci to zapraszam do zabawy. Podniebno i Podziemin uraczą Was krętymi uliczkami, ogromem porzuconych przedmiotów i wielorakimi budynkami oraz postaciami. Życzę powodzenia i sokolego wzroku!
Tomasz Kowal, „Miasto w chmurach. Miasto pod ziemią”, Warszawa, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, 2017
Anna Wasyliszyn

