W mieście Biella na północy Włoch doszło do wyproszenia z placówki pocztowej Francesci Castelli, która karmiła piersią w jej kącie trzymiesięcznego synka.

Włoska minister publicznej administracji Marianna Madia wyraziła swoje oburzenie w związku z postępowaniem dyrektora poczty w mieście Bella, który karmiącą matkę poprosił o bezzwłoczne opuszczenie zarządzanego przez niego punktu usługowego. Do gwałtownej reakcji kierownika poczty doszło, gdy pewna młoda mama postanowiła dać jeść swojemu trzymiesięcznemu dziecku, które zaczęło płakać. Kobieta poprosiła pracownicę poczty o zaprowadzenie do łazienki albo jakiegoś pokoju, gdzie mogłaby w zaciszu zaspokoić potrzeby żywieniowe malucha. Powiedziano jej jednak, że takiego pomieszczenia nie ma. Przejęta głośnym płaczem synka kobieta usiadła w rogu sali i zaczęła karmić go piersią. Po chwili podszedł do niej dyrektor poczty, powiedział, że w urzędzie dozwolone jest tylko karmienie dzieci z butelki i nakazał opuszczenie placówki. Zdarzenie to odbiło się głośnym echem we włoskich mediach. Przyspieszy ono zapewne wydanie rozporządzenia, do którego będą musiały stosować się włoskie urzędy publiczne, w którym zawarta będzie informacja o tym, że karmienie dzieci piersią w placówkach opłacanych przez podatników, nie jest niczym niestosownym.
Iwona Trojan

