Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl

Kategoria: Rodzina » Literatura

„Mania z ulicy OKciej rusza na ratunek” – recenzja

Artykuł

Wilk Morski po raz kolejny robi wielkie zamieszanie – oczywiście przy współudziale swoich nieodłącznych kompanów. Jakie pomysły tym razem zawitały do główki naszej uroczej bohaterki?

Mania z ulicy okciej
Autor: Materiały prasowe

Przyznaję, że to moja pierwsza książka z serii. Bardzo ucieszyłam się więc, że mogę poznać tytułową Manię i jej wesołą załogę. Nie mając jednak pojęcia, czego mogę się spodziewać, nie od razu zapałałam wielką miłością do tej wyjątkowej (w każdym tego słowa znaczeniu) powieści. Właśnie dlatego mój mózg, nieprzyzwyczajony jeszcze do stylu, w jakim pisane są te książki, nieco alergicznie zareagował na kilka pierwszych stron. Kiedy już mój umysł wszedł na właściwe tory i zaczął nadawać na podobnych falach, co główna bohaterka (odkrywając przy okazji, że właściwie robił to jeszcze przed otwarciem książki), pociągnął za sobą moje serce i zatonął w zachwycie nad pomysłowością i oryginalnością fabuły i zabawnych, komiksowych ilustracji – tak, jak to powinien zrobić właściwie już od pierwszego zdania. Muszę przyznać, że gdybym miała jakieś 15 lat mniej, odnalazłabym w tej rezolutnej dziewczynce moją literacką, bratnią duszę. A właściwie… Może teraz też ją odnalazłam? W końcu każdy z nas ma w sobie taką młodszą wersję własnego „ja”…

Mania z niecierpliwością wyczekuje obiecanej przez Pasiastego wyprawy, jednak jej przyjaciel zapadł się pod ziemię i dziewczynka nigdzie nie może go znaleźć. Nieprzywykła do czekania z założonymi rękami, główna bohaterka postanawia wyruszyć na małą wycieczkę ze swoimi milusińskimi. Kiedy dociera do ogródków działkowych, przed jej oczami rozgrywa się niecodzienna scena. Dwaj stróżowie prawa mają zamiar aresztować gromadę kur i w tym celu skrupulatnie spisują dane osobowe pierzastych podejrzanych. Mania nie zamierza czekać ani chwili – postanawia wprowadzić nieco zamieszania. Jej plan się powodzi, strażnicy miejscy na chwilę spuszczają z oka swoje zdobycze, co dziewczynka skrzętnie wykorzystuje i ratuje gdaczące znajome przed obławą. Na jakiś czas ich nowym domem stanie się mieszkanie babci Mani. Ruszyliśmy z wysokiego C, nieprawdaż? A tymczasem to dopiero początek przygód!

Agnieszka Tyszka, „Mania z ulicy OKciej rusza na ratunek”, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia” 2021

Oceń zawartość strony:
Ocena: 0/5. Oceniono 0 razy.
Delfinek i ja

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat