Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl
Strona główna Przed ciążą Ciąża Niemowlę Małe dziecko Rodzina Konkursy Wydarzenia
Kategoria: Rodzina » Literatura

Książeczki z serii „Pierwsze słowa” wydawnictwa Egmont

Artykuł

Fantastyczna zabawa i nauka od najmłodszych lat!

Pierwsze slowa012020
Autor: Anna Stasiuk

Być może zabrzmi to trochę pretensjonalnie i górnolotnie, ale od kiedy mój synek podrósł i zaczął interesować się zabawkami oraz różnymi przedmiotami, staram się zainteresować go szeroko pojętą literaturą. Oczywiście nie myślcie, że sadzam moje trzynastomiesięczne dziecko i deklamuję mu poezję Adama Mickiewicza czy czytam dramaty Szekspira. Nie! Po prostu staram się, aby mój maluszek od małego obcował z książkami. Z tego powodu też staram się, aby mój synek widział jak czytam, a kiedy domaga się drzemki, kładę go obok siebie, przytulam i delikatnym głosem czytam mu choć króciutki fragment wybranej książki.
Sama też kupuję mu różne książeczki, które, co zresztą jest całkiem naturalne, traktuje na zasadzie kolejnej zabawki. Zazwyczaj dotyka je, otwiera na chwilę, a na końcu ładuje do buzi. Zauważyłam, że Pawełek zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do książek z serii „Pierwsze słowa” wydawnictwa Egmont.

Książeczki „Pierwsze słowa” składają się raptem z pięciu bardzo grubych, tekturowych kart. Naprawdę, żeby te strony zniszczyć, trzeba byłoby chyba całą książeczkę zanurzyć w wodzie. Dziecko, nawet wkładając książeczkę do buzi, nie jest w stanie jej popsuć. Każda z książeczek (w skład serii wchodzi ich kilkanaście i cały czas pojawiają się nowe) poświęcona jest jednej tematyce np. pojazdom, kolorom, zwierzątkom itd. Tym, co przyciąga w nich maluchy są… ruchome elementy. Wystarczy włożyć paluszek w kółeczko, aby zobaczyć jak zza mamy kocicy wychodzi malutki kotek, jak strażak wchodzi po drabinie albo jak dźwig podnosi ciężar. Mój syneczek po prostu uwielbia manewrować rączką przy tych wszystkich ruchomych elementach i naprawdę widać, że dzięki tym książeczkom rozwinęła się u niego sprawność manualna, co widać np. przy samodzielnym jedzeniu.

Oczywiście książeczki warto mieć nie tylko ze względu na ruchome elementy, ale też ze względu na słownictwo (proste, nieskomplikowane, dostosowane do uczącego się pierwszych wyrażeń malucha) i piękne, kolorowe ilustracje. Oglądając z synkiem kolejne książeczki staram się pokazywać mu poszczególne elementy i nazywać je „To jest kotek”, „To jest piesek” oraz w miarę możliwości naśladować ich odgłosy („miau”, „hau”). Bardzo często też pytam się mojego synka: „Pawełku, gdzie jest mały kangurek? Pokażesz mamusi?”. Oczywiście mój synek jeszcze nie potrafi tego zrobić, jednak gdy zaczyna bawić się ruchomymi elementami na stronie i z torby mamy kangurzycy wyłania się mały kangurek, zaczynam bić mu brawo i powtarzać: „Tak, to jest kangurek”. Dzięki temu, mam nadzieję, wiedza z czasem się utrwali i niedługo mój synek sam będzie potrafił znaleźć w książce dane zwierzątko i najpierw pokazać je, a później - nazwać.

Polecam serię wszystkim rodzicom, którzy szukają różnych kreatywnych pomysłów na spędzenie czasu ze swoim dzieckiem. Książeczki doskonale sprawdzą się również np. w podróży. Są fantastyczną alternatywą dla bajek oglądanych na tablecie lub w telefonie.

Oceń zawartość strony:
Ocena: 4.9/5. Oceniono 2 razy.

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat