Pewna mieszkanka USA chciała karmić dziecko piersią w sklepowej przymierzalni. Nie dostała pozwolenia managera punktu handlowego.

Pani Sahana Chowdhary pożaliła się jakiś czas temu w internecie na nieprzyjemną sytuację, jaka miała miejsce w domu towarowym Cohoes. Przebywająca w obiekcie handlowym kobieta udała się w stronę przymierzalni, aby nakarmić piersią swoją 8-miesięczną marudną, głodną córeczkę. Zatrudniony w sklepie anager odmówił udostępnienia przymierzalni w celu zaspokojenia głodu niemowlęcia. Zaskoczona kobieta nagłośniła sprawę w mediach. Efekt? Dom towarowy Cohoes wydał oficjalne oświadczenie z przeprosinami. „Głęboko ubolewamy nad sytuacją, której doświadczyła klientka., co jest niezgodne z naszymi wartościami bycia przyjazną i inkluzywną przestrzenią dla naszych klientów”.
Iwona Trojan


