Metalowe pręty obrotowej bramki na placu zabaw jednej z poznańskich galerii handlowych uwięziły na godzinę 8-letniego chłopca.

Sobotni pobyt jednej z poznańskich mam z dwojgiem dzieci w centrum handlowym w Poznaniu zakończył się dla jednego z chłopców prawdziwym koszmarem. Dziecko utknęło bowiem na kilkadziesiąt minut w obrotowej bramce, prowadzącej do sali zabaw. Głowa 8-latka zakleszczyła się między metalowymi prętami urządzenia. Jego mama bała się, że chłopiec się udusi. Po godzinnej próbie uwolnienia malucha z pułapki, udało się wyswobodzić przestraszonego kilkulatka z potrzasku, w którym się znalazł. Pracownicy techniczni Galerii Pestka przecięli i odgięli metalowe pręty tak, aby można było wydostać w końcu głowę malca. Kierownik regionalny firmy, która jest właścicielem placu zabaw oświadczył, że pełną odpowiedzialność za zdarzenie ponosi niesforny chłopiec, a firma Lider w kwestii zapewniania bezpieczeństwa dzieciom, nie ma sobie nic do zarzucenia.
Iwona Trojan

