U coraz większej ilości nieletnich diagnozuje się uczulenie na roztocza wchodzące w skład kurzu. Jak pomóc powinien wtedy rodzic?

Gdy organizm dziecka buntuje się z powodu licznej obecności alergenów kurzowych w swoim otoczeniu, należy dołożyć starań, aby zminimalizować ich ilość. Warto regularnie i dokładnie sprzątać wtedy pomieszczenia, w których często przebywa nasza pociecha oraz ograniczyć liczbę przedmiotów w mieszkaniu, na których gromadzi się kurz. Opłaca się zainwestować w zabawki, które łatwo można czyścić i prać, a zrezygnować z tych, które przez przyciąganie roztoczy, potęgować mogą dolegliwości uczulonego dziecka. Roztocza nie lubią egzystować tam, gdzie panuje niska temperatura. Dobrze wietrzyć więc regularnie pokój potomka, a w zimie dbać, by nie było tam zbyt gorąco. Z racji tego, że roztocza są wilgociolubne, warto pokusić się o nabycie osuszacza powietrza. Ograniczyć on bowiem może ekspansję żyjątek szkodzących naszemu dziecku. Gdy jesteśmy rodzicem pociechy uczulonej na kurz, dobrze pomyśleć o usunięciu z jego pokoju dywanu, dywaników, firanek, zasłon, książek i wykładzin. To właśnie na tego typu przedmiotach w hurtowych ilościach spotkać można roztocza. Kurz lubi gromadzić się także na suchej podłodze. Pomóc trochę małemu alergikowi powinno więc codzienne jej przecieranie na mokro. Siedliskiem kurzu bywa pościel. Warto pamiętać o częstym jej praniu i wymianie.
Jeśli mimo redukcji roztoczy u dziecka nadal zaobserwować można objawy alergii na kurz, konieczne jest, aby lekarz przepisał naszemu potomkowi odpowiednie leki. Powinny pomóc one maluchowi zmagającemu się z uczuleniem na roztocza kurzu domowego i uczynić jego codzienność przyjemniejszą.
Iwona Trojan

