Niedawny pobyt pewnej rodziny w rzeszowskim parku linowym obfitował w bardzo dramatyczne zdarzenie. Pewien 11-latek walczył o życie.

11 sierpnia w parku linowym przy ulicy Rodzinnej w Rzeszowie nastoletni chłopiec zaplątał się na wysokości kilku metrów w linę asekuracyjną. Dziecko miało owiniętą linę wokół szyi. Z relacji świadków wiadomo, że chłopiec „wisiał bezwładnie, był siny, miał drgawki, na jego ustach pojawiła się piana”. Na pomoc 11-latkowi ruszyli znajdujący się w pobliżu mężczyźni. Dzięki temu, że w pobliżu znajdowała się drabina, której mogli użyć, udało im się dotrzeć do dziecka w potrzebie i wyplątać chłopca z pułapki. Uwolniony 11-latek został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. „Całe szczęście, że skończyło się dobrze” - skomentowała zdarzenie jedna z internautek.
Iwona Trojan

