Tuż przy jeziorze Nakło-Chechło pewien mężczyzna rozsypał gorący materiał opałowy, używany do rozpalania grilla. Brykietem poparzył się 2-letni chłopiec.

Pewien przebywający z rodziną nad zalewem Nakło-Chechło 2-letni chłopczyk trafił kilka dni temu na SOR, ponieważ wszedł przez nieuwagę na rozżarzone kawałki brykietu, które zostały rozsypane w pobliżu wejścia do wody przez mężczyznę korzystającego wcześniej z grilla. Dziecko doznało poparzeń drugiego stopnia. Skutek bliskiego kontaktu z gorącym materiałem opałowym jest taki, że ów malec potrzebuje cały czas opatrunków i leków przeciwbólowych. „Gdyby jakieś inne dziecko przewróciło się na ten rozżarzony brykiet, nie chcę nawet myśleć, co mogłoby się stać” - wypowiedziała się w mediach mama poparzonego 2-latka.
Iwona Trojan

