Malwinka i Leon powracają, tym razem w dramatycznej opowieści o dzieleniu się ulubionymi przysmakami. Słoń Leon kupuje porcję swoich ukochanych lodów, wtedy nachodzi go refleksja, że może wypadałoby się podzielić z Malwinką…

Tylko Mo Willems może przedstawić w tak dramatyczny sposób dylematy moralne sympatycznego słonia, roztrząsającego na wszelkie sposoby ewentualne następstwa dzielenia się porcją lodów. Oczywiście Leon, jak każdy łasuch, chciałby zjeść swoje lody całkiem sam, jednak chciałby także być dobrym przyjacielem, a tacy przecież dzielą się z innymi. Zaczyna się karuzela przemyśleń: być może Malwinka nie lubi takiego smaku, albo wcale nie ma ochoty na lody. Z drugiej strony jednak może ma ochotę na zimny deser i sprawiłby jej wielką przyjemność? Jak wybrnąć z tak skomplikowanej sytuacji: zjeść pyszne lody, ale być także dobrym przyjacielem?
Autor w nienachalny i dowcipny sposób przemyca naukę o trudnej sztuce dzielenia się, która jest przecież tak istotna w każdej relacji, a szczególnie w przyjaźni. Ponownie jest zabawnie i pouczająco, a przygody dwójki pozornie niedopasowanych przyjaciół czyta się doskonale. Pomaga w tym lekka forma prostego komiksu, w której idealnie odważone są proporcje między tekstem i ilustracjami.
Ponownie okazuje się, że dla książek Mo Willems’a nie ma granicy wieku: dla kilkulatka będzie to zabawna historyjka z sympatycznymi bohaterami, starszy czytelnik będzie mógł wprawić się w samodzielnej lekturze, a dorosły nie będzie pragnął rzucić w kąt tej książki po setnej z rzędu lekturze.
Jest zabawnie, ciekawie i pouczająco. Perypetie słonia i świnki nie tylko bawią, ale także przekazują cenne i wartościowe nauki, tym razem o poświęceniach, które są cennym budulcem przyjaźni. Przyznam szczerze, że książki tego autora należą do moich ulubionych właśnie z tego powodu i polecam je gorąco każdemu.
Mo Willems, „Czy umiem się dzielić?”, Babaryba, Warszawa 2021
Małgorzata Tomaszek

