Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl
Strona główna Przed ciążą Ciąża Niemowlę Małe dziecko Rodzina Konkursy Wydarzenia
Kategoria: Rodzina » Literatura

„Brune” – recenzja

Artykuł

Jako dzieci musimy sobie radzić w wieloma sprawami, często nie będąc świadomymi z czym przyszło nam się mierzyć.

Brune
Autor: Materiały prasowe

Sztuką jest zatem nie tylko o tym pamiętać, ale także umieć o tym napisać. „Brune” Hakona Overeasa to bardzo przyjacielska i cudownie sympatyczna ksiązka. Właśnie o tym wszystkim. Z pozoru zdystansowana, ale sięgająca do tego co najważniejsze. Do miłości, przyjaźni i głębokich uczuć zatopionych w każdym z nas. I cóż, jeśli nieraz przykrytych pozornym chłodem. Liczy się to, że w bohaterach (prawie wszystkich) siedzą naprawdę ciepłe emocje.

Dorastanie i dzieciństwo to często taki kłopotliwy okres, kiedy nie wiadomo jak nazywać pewne rzeczy. Bo wtedy też nie zawsze wiemy nawet jak nazwać to, co przeżywamy. Szczególnie trudno chyba mówić o tym jak dorastające dzieci przeżywają śmierć kogoś bliskiego. Po śmierci dziadka, Rune, z pozoru wydaje się być bardzo spokojny. W zasadzie nie wiemy czy ta sytuacja dotknęła go mocnej. Oprócz wszystkiego innego od niedawna zamieszkał w nowym miejscu. Wszystko zdaje się być takie inne. Dopiero kolejne zdarzenie, jakim jest zdemolowanie drewnianego domku budowanego przez Rune i jego kolegę Atlego, wywołuje w Runem głębsze emocje. A ciąg dalszych wydarzeń powoduje, że Rune odnajduje w sobie głębką siłę oraz drogę do własnych uczuć. Spotyka i żegna się wreszcie z kochanym dziadkiem, a także, co najważniejsze, zawiera dwie przyjaźnie - ze wspomnianym już Altem oraz koleżanką z klasy, Asą. Trzeba wspomnieć, że Rune odkrywa w sobie moce SuperBohatera! I co więcej, są to moce, które może mieć każdy z nas w sobie!

Nie chcę zdradzać wszystkich przygód Runego. Czytanie tej książki jest naprawdę przyjemnością. Podążanie w całej historii za dojrzewającymi dziećmi, które też tak jak i my, dorośli, w bardzo dorosły, ale i swój dziecięcy sposób przeżywają i radzą sobie z problemami. Świat opowiedziany przez Hakona Ovreasa jest taki zwykły, taki jak był czy jest dla wielu z nas. Jednocześnie jest tam bardzo dosadny realizm groźnych sytuacji, a nawet prawie przestępstwo! Jednak, co najważniejsze, Runemu udaje się odnaleźć po drodze szczyptę magii i nawiązać duchowy kontakt z dziadkiem. Całemu opowiadaniu towarzyszą w dodatku świetne ilustracje Oyvinda Torsetera. „Brune” to bardzo dojrzale napisana opowieść o nastolatkowym świecie przeżywania. Osobiście ta powolna i pozornie zwyczajna norweska opowieść bardzo mi się podobała. Polecam!

Hakon Ovreas, „Brune”, Dwie Siostry 2020

Oceń zawartość strony:
Ocena: 0/5. Oceniono 0 razy.

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat