Czy istnieje magiczna kraina, w której wszystko jest tak, jak wymarzą sobie dzieci?

Nieważne, czy jest się dzieckiem, czy dorosłym – każdy, niezależnie od wieku, marzy o miejscu, w którym nie istnieją ani problemy, ani zmartwienia, ani nieszczęścia. Taką krainą jest Kociolandia. W Kociolandii wszyscy są szczęśliwi, mamy nie chodzą do pracy, dziadkowie nie chorują, a kotki biegają, bawią się i bujają w hamaczku.
Taką Kociolandię stworzyła sobie mała Natalka, której mama wychodziła rano do pracy. Do tej niezwykłej krainy przenosiła ją magiczna różdżka. Teraz Natalia swoją Kociolandię postanowiła przelać na papier, aby inni, ci nieco młodsi, mogli znaleźć w niej spokój, szczęście i radość.
„Kociolandia” to dziewięć historyjek o różnej tematyce. Znajdziemy tu m.in. historyjki o zaczarowanej różdżce, o wróżkach, o wymarzonym mieszkaniu, o ukochanym dziadku czy niezwykłej babci. Nie będę zdradzać fabuły tych opowiastek, gdyż nie chcę psuć nikomu dobrej zabawy, ale dodam, że są… cudowne. Dostajemy przepiękne, pełne ciepła historie, nie tylko skierowane do dzieci, ale także dla dorosłych. Najmłodsi zostaną otuleni tymi historyjkami jak ciepłym, puchowym kocykiem, natomiast dorośli otrzymają cenną lekcję miłości i empatii. Jestem przekonana, że otworzą oni oczy na wiele spraw, które gdzieś w ferworze codziennych dni, gdzieś im umykają… Dla mnie ta książeczka była takim mini – przewodnikiem po maxi – sprawach, które są ważne dla dzieci, a z których niby – zdawałam sobie sprawę, ale nie do końca wiedziałam, że to jest dla nich aż tak ważne.
Świat przedstawiony w książce jest dziecięcy do szpiku liter; prosty i piękny, a zarazem niezwykle kolorowy, magiczny, pełen uroku. Opowiastki są napisane prostym językiem, zrozumiałym dla każdego dziecka. Treści dopełniają fantastyczne ilustracje Olgi Kostkiewicz, które nadają całości jeszcze większej bajkowości. Patrząc na ilustracje, miałam wrażenie, że trzymam w rękach kolejną część przygód kota Filemona. Są znakomite!
Jeżeli szukacie pozycji, która zajmie wasze pociechy na długie wieczory, to „Kociolandia” jest idealną lekturą. Bawi, uczy, uwrażliwia, a dorosłym pozwala wejść w dziecięcą skórę i poznać świat takim, jakim dawno go nie odczuwali. Mnie ta pozycja zachwyciła i z tego, co można przeczytać na okładce – nie tylko mnie, bowiem książkę rekomendują ją m.in. Katarzyna Bonda czy Radosław Pazura. Wcale nie dziwię się zachwytom – sama jestem oczarowana lekturą i mam cichą nadzieję, że wchodząca w dorosłość Natalia wymyśli kolejne przygody, które mogłyby się wydarzyć w Kociolandii.
Polecam!
Natalia Sander, „Kociolandia”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2021.
Anna Stasiuk

