Bardzo pechowo zakończyła się sobotnia jazda pewnego chłopczyka z Małopolski wszędołazem.

Wypadek do jakiego doszło 16 marca 2019 w okolicach Nowego Targu, powinien dać dużo do myślenia rodzicom, którzy pozwalają, aby ich pociechy poruszały się quadami bez nadzoru osób dorosłych. Obrazuje on bowiem skutki spuszczenia z oka dzieci, które, jak pokazują statystyki nieszczęśliwych zdarzeń, nie zawsze potrafią bezpiecznie poruszać się na czterokołowcach.
W miejscowości Ratułów, w powiecie nowotarskim, 9-letni chłopiec wyjechał niespodziewanie quadem z drogi podporządkowanej na główną, wprost pod jadące audi. Prowadząca samochód osobowy kobieta nie zdążyła zahamować. Doszło więc do zderzenia dwóch pojazdów. Dziecko spadło z quada i uderzyło o ziemię. Nie miało na głowie kasku, więc doznało bardzo poważnych obrażeń. W stanie krytycznym trafiło do szpitala w Krakowie. Przetransportował je tam śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Iwona Trojan

