W podwarszawskich Markach pewien kilkulatek pojawił się na świetlicy z nożem. Wymachiwał nim przed rówieśnikiem. Ostre narzędzie odebrała mu nauczycielka.

Do dramatycznej sytuacji doszło w połowie listopada w mieście Marki w aglomeracji warszawskiej. Jeden z 7-latków rzucił się w szkole z nożem na inne dziecko, grożąc, że je zabije. Na agresywne zachowanie ucznia zareagowała na szczęście nauczycielka, która słysząc groźby kilkulatka, podeszła do niego i odebrała nóż z ręki dziecka, trochę się przy tym kalecząc. „On mógł zabić mojego synka” - nie ma wątpliwości matka zaatakowanego chłopca. „Teraz boję się puszczać dziecko do szkoły”. Jak dowiedzieć się można z mediów, dokumenty związane ze sprawą zostały już przekazane do Sądu Rodzinnego w Wołominie. Okazało się, że 7-letni nożownik od dawna sprawiał problemy wychowawcze. Zdarzało się w przeszłości, że groził innym dzieciom pobiciem oraz kradł im pieniądze.
Iwona Trojan

