Pewien kilkulatek z Czech wezwał pomoc do taty, który niespodziewanie tak źle się poczuł, że stracił przytomność. Chłopca nazywają teraz przez to bohaterem.

Mały Matyas z Czech przeżył jakiś czas temu trudne doświadczenie. Jego tata stracił w domu przytomność. Chłopczyk nie stracił na szczęście zimnej krwi. Próbował samodzielnie zadzwonić na numer alarmowy. Kiedy mu się to nie udało, pobiegł po pomoc do sąsiadów. Ci wezwali do taty 5-latka służby ratunkowe. Za swoją wzorową postawę Matyas otrzymał naklejkę z napisem: „Pomogłem uratować ludzkie życie”. Dziecko zaproszono także do bazy lotniczej, gdzie wraz ze swoją mama i grupą przedszkolaków miał okazję zobaczyć wnętrze ratowniczego śmigłowca oraz zwiedzić centrum służb ratowniczych. Ogromną radość sprawiło chłopcu założenie kasku i słuchawek, które na co dzień używają w swojej pracy czescy ratownicy. Kto wie może mały Matyas będzie w przyszłości jednym z nich.
Iwona Trojan

