Bądź na bieżąco:
Fanpage Facebook KochanaMama.pl
Strona Google+ KochanaMama.pl
Kanał KochanaMama.pl na Youtube
Kanały RSS KochanaMama.pl
Newsletter KochanaMama.pl
Strona główna Przed ciążą Ciąża Niemowlę Małe dziecko Rodzina Konkursy Wydarzenia

Wywiad z pogromcą małych terrorystów

Artykuł

Twoje dziecko niepodzielnie rządzi w domu, nie słucha się, rzuca zabawkami, pluje, gryzie i wpada w histerię? Masz problem z okiełznaniem "małego terrorysty"?

Michal kedzierski
Autor: archiwum własne

Specjalnie dla portalu kochanamama.pl Michał Kędzierski, psycholog dziecięcy, twórca Akademii Wychowania, autor poradnika zatytułowanego "Akademia Wychowania", zdradza sekrety ujarzmienia niesfornych dzieci - razem z nim zagłębimy się w meandry dziecięcych umysłów i grzechów rodziców.

SKD: Zaczniemy od źródła Pana "magii". Skąd zamiłowanie do psychologii i "naprawiania" niegrzecznych dzieci?
MK: Moja praca jest moją pasją, która zrodziła się już w wieku bodajże czternastu czy piętnastu lat, kiedy psychologia i jej moc zaczęła mnie fascynować - nie potrafię ustalić dokładnego momentu - ale pamiętam wypieki na twarzy, kiedy czytałem książkę "Psychologia i życie" Philipa Zimbardo, która to liczyła sobie stron 900 i z którą spędzałem większość wieczorów, mimo zdziwienia rodziny. Dlatego też wybór studiów na kierunku psychologii było naturalną konsekwencją moich zainteresowań. Natomiast pomysł skoncentrowania się na psychologii dziecięcej podsunęli znajomi, którzy korzystając z mojej psychologicznej wiedzy szukali porad na temat wychowania swoich pociech. Po którymś pytaniu na temat tajników sposobów wychowawczych stwierdziłem, że istnieje ogromny deficyt wiedzy rodziców na temat mechanizmów rządzących dziecięcym zachowaniem. A że zawsze miałem bardzo dobry kontakt z dziećmi i co najważniejsze budziłem ich zaufanie to…

SKD: To tak urodziła się "Akademia Wychowania"…
MK: Tak. Choć dosyć długo kiełkowała we mnie myśl stworzenia własnego biznesu. Dlatego na początku założyłem bloga ( http://akademiawychowania.com/ ), na którym zacząłem dzielić się pomysłami, które mają ułatwić wspólne funkcjonowanie rodziców i dziecka oraz cieszyć się wspólną bliskością. A wszystko to podszyte rzetelną psychologiczną wiedzą w lekkiej formie. Później stworzyłem kanał na YouTube, w którym za darmo udzielam porad na najróżniejsze tematy dotyczące dzieci (https://www.youtube.com/channel/UC8ewud_--AYfErjRaaHtFCw/videos?view_as=subscriber ). Kanał przynosi mi ogromną satysfakcję i dostarcza wiele bodźców do dalszego rozwoju. Chciałem jednak złamać trochę utarte schematy porad gabinetowych i mieć bezpośredni wpływ na zmianę zachowań niesfornych dzieci. Powoli w głowie układał się cały autorski program. Wiadomo, nie odkryłem koła na nowo, ale czułem, że działalność na terenie dziecka i przebywanie z nim oraz z jego rodzicami dłużej niż standardową godzinę w gabinecie to będzie strzał w dziesiątkę. Kiedy zobaczyłem "Super nianię", która robiła to, co w głowie mi siedziało, dostałem kopa motywacyjnego i ruszyłem z Akademią Wychowania, dzięki której w 5 dni rozwiązuję problem ze zbuntowanym dzieckiem.

SKD: To, co Pan robi, brzmi trochę jak z filmu science fiction. "Naprawa" dziecka w ciągu 5 dni? Jaki jest plan i założenia?
MK: Tutaj nie ma żadnych mocy nie z tego świata - tylko wiedza i dobra intuicja. Po zaproszeniu do domu przez rodziców i przedstawieniu przez nich problemu - zaczynam przez dwa dni obserwować dziecko i jego rodziców w swoim naturalnym środowisku. Nazywam to stawianiem diagnozy. Dlatego też staram się spędzić z nimi maksymalnie dużą ilość czasu, by rozpoznać problem i powziąć odpowiednie działanie, dlatego też albo śpię u klienta albo w najbliższym hotelu, by od rana do wieczora przebywać w ich towarzystwie. Następnie, gdy zidentyfikuję problem, przez średnio dwa dni to ja pracuję z dzieckiem, a rodzice mnie obserwują, później powoli włączam rodziców do operacji, by na końcu rodzic sam interweniował, tylko z tym, że jestem obok i dosłownie prowadzę go za rękę i od razu koryguję niewłaściwe czynności i zachowania. Do tej pory moja efektywność wynosi 100%, gdyż faktycznie dzieci po 5 dniach zaczynają się zachowywać jak dzieci, ale bez domieszki niegrzecznego i agresywnego zachowania. Oczywiście drobne rzeczy nadają się jeszcze do korekty, ale zawsze sprawdzam telefonicznie po kilku dniach jak dziecko się zachowuje i pytam czy rodzice chcieliby coś jeszcze wiedzieć, czy potrzebują ode mnie dodatkowej dawki wiedzy, która pozwoli im na uzyskanie jeszcze lepszego efektu. Swoje działania sprawdzam również po roku, półtora, żeby upewnić się, że moja interwencja zakończyła się sukcesem. Na moim kanale na YouTube pokazuje dokładnie jak wygląda moja rola "Superniani".

SKD: Czytałam, że jest Pan jedynym tego typu specjalistą w Polsce. Gdzie podziała się konkurencja?
MK: Faktycznie, nie słyszałem w Polsce o takim specjaliście jak ja, czyli działającego w "terenie". Nawet Dorota Zawadzka na co dzień nie przyjeżdża do klienta. Na studiach wykładowcy zalecają głównie metody gabinetowe, które są prostsze, bo tak naprawdę nie bierze się pełnej odpowiedzialności za swoje rady, gdyż podajemy czystą teorię i to na obcym dla dziecka terenie, który może go onieśmielać i chwilowo hamować napady złości. Natomiast będąc na miejscu, spędzając czas z rodziną, która ma problem, biorę pełną odpowiedzialność i jestem w samym centrum burzy - nie mogę uciec po godzinie i zapomnieć o trudnym przypadku. Dlatego też myślę, że zniechęca konkurencję większy nakład pracy i może trochę brak odwagi w związku z bezpośrednią konfrontacją na terenie klienta.

SKD: A jak na Pana reagują dzieci? Wchodzi Pan do ich życia, domu, pokoju i wywraca świat do góry nogami i one na to pozwalają? Jaka jest reakcja rodziców na męską wersję "super niani"?
MK: Myślę, że płeć tutaj nie ma znaczenia, a liczy się podejście do dzieci. Całe szczęście nie spotkałem się z żadnym negatywnym nastawieniem i stereotypami. Dzieci też specjalnie nie reagują na to, że jestem mężczyzną. Oczywiście nie witają mnie z otwartymi ramionami, często są nieufne, mówiąc dosadnie - olewają mnie, wręcz traktują jak powietrze, chcąc mnie jak najszybciej wykurzyć i pozbyć się z domu. Czasami są agresywne, jednak zazwyczaj po dwóch dniach zaczynają się do mnie przekonywać i często pod koniec mojej wizyty jesteśmy najlepszymi kumplami. Nie ukrywam, że to chyba największa satysfakcja - przekonać zbuntowane dziecko do przyjaźni i wspólnej zabawy. Nadaje to mojej pracy głębszego sensu istnienia. I tutaj mogę zdradzić, że moją super mocą jest konsekwencja.

SKD: Najtrudniejszy przypadek?
MK: Pięciolatek z całym spektrum najgorszych zachowań, czyli: rzucanie się na podłogę w sklepie, na dworze, wpadanie w ogromną histerię, uzależnienie od telewizora, plucie, bicie i niekontrolowane napady złości. Jednym słowem urządzał codziennie swoim rodzicom piekło na ziemi. Okazało się jednak, że nie trzeba było stosować jakiś specjalnych środków - chłopczyk po prostu został strącony z tronu, co zaowocowało spadkiem nadmiaru bodźców, które powodowały, że dziecko nie mogło skupić się na wykonywaniu poleceń. Ponadto rodzice trochę wyluzowali widząc już po 3 dniach znaczącą różnicę w zachowaniu, a wystarczyło zdjąć nadmiar władzy z ramion dziecka i wprowadzić jasne zasady, które pozwalały ustalić odpowiednią hierarchię i równowagę w domu.

SKD: W jakim wieku najczęściej są dzieci, z którymi rodzice mają problem? Kto najczęściej decyduje, że potrzebuje Pana pomocy? Jakie to są rodziny?
MK: Najczęściej to trzylatki lub czterolatki, ale i zdarzają się dziewięcio-, dziesięciolatki. Generalnie oferuje swoje usługi interwencji bezpośredniej dla dzieci powyżej drugiego roku życia i tak do jedenastego, maksymalnie dwunastego roku życia. Powyżej tego wieku myślę, że prezentowane przeze mnie metody nie mają zbyt dużej racji bytu. A rodziny, które mnie zatrudniają, to naprawdę fajni ludzie, którzy po prostu w pewnym momencie się pogubili, albo tak została nakręcona spirala błędów wychowawczych, że do gaszenia powstałego pożaru nie wystarczy już system kar i nagród. I nie ma tutaj reguły, czy są to zapracowani i zabiegani rodzice, którzy nie poświęcają wystarczająco czasu dziecku, stąd jego próby zwrócenia na siebie uwagi, czy też rodzice, którzy trzęsą się nad dzieckiem dwadzieścia cztery godziny na dobę - nie pozwalając na chwilę oddechu sobie i dziecku. Są to zarówno rodziny wielodzietne albo posiadające tylko jedno dziecko. Niektóre z nich są bardzo zamożne, inne z przeciętnymi zarobkami. Myślę, że to nie status materialny czy też poziom intelektualny sprawia, że nie potrafimy poradzić sobie z dzieckiem, ale przede wszystkim konflikt między intuicją a pragnieniami i wiedzą.

SKD: Zatem czemu dzieci są niegrzeczne?
MK: Podchwytliwe pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Rzadko zdarza się wyizolowany problem, a bardzo często jest ich cała kumulacja. Zazwyczaj źródłem są nierealistyczne pragnienia rodziców co do zachowania dziecka albo skłonności do wojskowego drylu. Rodzice nie umieją być konsekwentni - dziecko potrafi godzinę histeryzować o głupią gumę do żucia i w końcu dla świętego spokoju ją dostaje. W ten sposób uczy się, że płacz i złość jest dobrą metodą na uzyskanie tego, czego pragnie. A najnormalniej w świecie rodzice powinni zignorować histerię, a nie jej się poddać. Ponadto rodzice często skupiają się na rzeczach nieistotnych, a nie przywiązują wagi do rzeczy, które wpływają na jego zachowanie. Rodzice również uważają, że dzieci są niewinne, a ich złe zachowanie to przypadek - nic bardziej mylnego - dzieci są bardzo inteligentne i po prostu bardzo szybko lokalizują nasze słabości. Dodatkowo myślą, że jak będą je kochać i szanować, to ono odwdzięczy się tym samym. Niestety to tak nie działa - dziecko potrzebuje zasad i zdecydowania w postępowaniu. Rządzenie i potrząsanie całym domem przez trzylatka lub czterolatka prowadzi do utraty jego poczucia bezpieczeństwa. Cała sytuacja zaczyna go przerastać, widząc nieme pozwolenie rodziców na rządzenie się w domu. A z tego punktu łatwo stać się małym terrorystą. Do tego dochodzi jeszcze często uzależnienie od komórki czy tableta. Wszystko to prowadzi do złego zachowania. Choć te kilka kwestii, które poruszyłem, stanowią tylko czubek góry lodowej, to poszczególne problemy bardzo dokładnie opisałem w swoim poradniku.

SKD: Właśnie miałam spytać skąd pomysł na książkę przy takiej mnogości działalności wychowawczej ?
MK: Między innymi pomysł podsunęli klienci oraz ci co oglądają mój program na YouTube - co jakiś czas padało pytanie - czy gdzieś można kupić moją książkę albo czy nie napisałbym książki, w której zawarłbym wszystko, o czym mówię - taki nośnik wiedzy, do którego można zajrzeć w każdej chwili - czyli co zrobić, by okiełznać krnąbrne i nieposłuszne dziecko. Jak sprawić, by nasze rodzicielstwo było źródłem szczęścia i spełnienia. Usystematyzowanie wiedzy i jej spisanie zajęło mi niecałe pięć miesięcy, ale w pełni poświęciłem się pisaniu przez ten okres. W książce starałem się odnieść do różnych typów zachowań i przedstawić możliwe scenariusze naprawy sytuacji. I to było trudne, gdyż mając bezpośredni kontakt, mam szansę "uszyć" interwencję na miarę; w publikacji musiałem stworzyć takie interwencje, które zadziałają w większości przypadków i trochę zgeneralizować oraz wypośrodkować, by każdy znalazł radę i rozwiązanie. Skupiłem się głównie na części praktycznej i starałem się ograniczyć teorię, która nie wnosi nic konkretnego w życie zrozpaczonych rodziców. Uważam, że efekt końcowy jest bardzo zadowalający i na pewno książka pomoże wielu rodzicom w złagodzeniu bądź wyeliminowaniu męczących zachowań
( http://bit.ly/akademia-wychowania link do zakupu bestselleru).

SKD: Co jeszcze Pan planuje w tej dziedzinie?
MK: Właśnie tworzę platformę będącą bazą kursu internetowego, w którym w formie wykładów, dość obszernych i bardzo wyczerpujących, przełożę całą swoją wiedzę na temat psychologii dziecięcej - nie tylko na temat jak postępować z nieznośnym dzieckiem, ale będzie też o emocjach towarzyszącym rozwojowi dziecka, o metodach stymulacji chęci do nauki i wiele innych dotąd nieporuszanych przeze mnie kwestii, które jednak tworzą naczynie powiązane z moją główną domeną - jak mieć w domu fajne dziecko.
Ponadto ciągle ulepszam darmowy kurs internetowy, który zawiera podstawy naprawy krnąbrnej pociechy ( http://metodywychowawcze.pl link do zapisu na darmowe szkolenie przez Internet).

SKD: Wykorzystując już Pana czas do maksimum, ma Pan jakieś "złote rady" dla rodziców?
MK: Oprócz bycia konsekwentnym i trzymania się jasnych oraz konkretnych zasad - należy ciągle zdobywać wiedzę na temat dzieci i nie chodzi tutaj o śledzenie pseudodoradców, ale o źródła rzetelne, oparte na sprawdzonej metodologii. Ponadto nie robić nic na siłę i pozwolić sobie na trochę luzu bez dziecka, co przydaje się w zachowaniu obiektywizmu w wychowaniu. A jak jest źle, to nie należy się wstydzić prosić o pomoc.

SKD: Dziękuję bardzo za poświęcony czas i możliwość rozmowy.
MK: Ja również bardzo dziękuję.

Oceń zawartość strony:
Ocena: 0/5. Oceniono 0 razy.

Wyszukiwarka

Copyright 2015 © KochanaMama.pl
Publikacje zamieszczone na stronach KochanaMama.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych na KochanaMama.pl w całości lub części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Regulamin. Ukryj komunikat